Denerwuje mnie, mówi cały dzień 

Ciągle śmieje się, krzyczy często "Nie!"

Idiota, idiota, idiota, idiota!

Osaczony jest, owłosiony jest
Oswojony jest, obopólny jest

Idiota, idiota, idiota, idiota!

Chodzi za nim cień, gubi ciągle się
Palce swoje ssie, na mszy krzyczy meee!

Idiota, idiota, idiota, idiota!

Nie buduje się, nie wie jak i gdzie
Nie ma żadnych wad, nie ma kraju rad

Idiota, idiota, idiota, idiota!

Ciągle tylko je, mówi czasem E!
Rano skarży się , w nocy wyje w d

Idiota, idiota, idiota, idiota!


Są chwile gdy nie rozmawiamy 

Mijamy się tylko monologami
Wcale się nie zgadzamy
Nie wiem czy w ogóle coś razem mamy
Codzienność zamienia się w czarną dziurę
Giną w niej szczęścia chwile
Ginie nasze życie, nasz czas
Tygodnie miesiące, ty i ja

Dzielą nas sterty brudnych naczyń
Kłamstwa strachem zamykające serce
codzienne kłótnie nie wiadomo o co
rachunki za wodę, za światło i za net
Czasem dzieli nas krok
Czasem dzieli nas otchłań
Zamknięci w sobie
Stoimy przy otwartym oknie

Ref:
U progu kolejnego grzechu
Na skrzyżowaniu naszych wad
Diabeł zyski mnoży i wciąga nas w swój świat