Mowia mi, ze tylko kasa
prestiz, pozycja, moda i placa
Mowia mi, to nie sa czasy
na ksiazki, spacery, wzruszenia i kwiaty
Ze musze wyrobic jak pieski norme
placisz zbawienie, placisz komorne
Opuscic siebie, opuscic ciebie,
ze inaczej chyba jest tylko w niebie
Ja wstawiam stare numery
milosc i prawda to nie sa hamburgery
Ja wstawiam stare numery
otwarta glowe, usmiech szczery
Mowia mi, nie warto jest kochac
dzisiaj trzeba tylko w siebie inwestowac
Mowia mi, nie liczy sie nic
czego nie da sie kupic, czego nie da sie zbyc
Powiedz mi jak sie w tym znajdujesz
Raczej sprzedajesz czy bardziej kupujesz
Jak czesto robisz dobrze jak czesto robisz zle
Jak czesto mowisz tak, jak czesto mowisz nie
Moja skóra mnie ogranicza
Moja głowa granice mi wytycza
Moja ręka wskazuje na podłogę
Moja noga podkłada mi nogę
Moja pensja na nic mi nie wystarcza
Moja dziewczyna stresów mi dostarcza
Moja kuchenka wszystko mi przypala
Moje lenistwo życie mi rozwala
Moja rodzina energię mi odbiera
Mój kolega uwielbia Lucyfera
Moje miasto wygląda tak jak wioska
Na ścianie w spożywczym wisi Matka Boska
Ciebie poznałem na czacie
Z tobą ircowałem
Z tobą chciałem pojechać
Stopem na koniec świata
Ciebie nie zdążyłem spytać
Zawiodłem, rozczarowałem
On dał mi nadzieję
Was nigdy nie poznałem
Ref:
Wszyscy pójdziemy do nieba
Wszyscy pójdziemy do piekła
Przeszłość kończy się teraz
A przyszłość zaczyna się teraz
Ty dałaś mi rozkosz
Ty mnie rozumiałaś
Ciebie zraniłem
O tak wiele nie spytałem
Z tobą paliłem jointy
Ciebie zawsze trochę się bałem
Z tobą wagarowałem
Ciebie nigdy nie kochałem