NIE MAM MATURY, NIE MAM PIENIĘDZY
LATA MIJAJĄ, JA ŻYJĘ W NĘDZY
MOŻE IŚĆ DO PRACY? CHYBA ZWARIOWAŁEŚ !
MOŻE ZOSTAĆ PANKIEM? ALBO RASTAMANEM!
MOŻE ZOSTAĆ STRÓŻEM? NIE TO NIELOGICZNE
MUSIAŁBYM ZNÓW JADAĆ SERKI DIETETYCZNE
SERKI DIETETYCZNE? SERKI DIETETYCZNE!
NIE MAM ŻONY I NIE MAM MELDUNKU
NIE MOGĘ ZAPŁACIĆ ŻADNYCH RACHUNKÓW
MOŻE ZROBIĆ WŁAMY? WŁAMY NA STRAGANY!
ZOSTAĆ POLITYKIEM? NIE, ICH OLEWAMY!
MOŻE ZOSTAĆ ŚWIREM? NIE TO NIELOGICZNE!
MUSIAŁBYM ODWIEDZAĆ KLINIKI PSYCHIATRYCZNE
KLINIKI PSYCHIATRYCZNE? SERKI DIETETYCZNE!
SERKI DIETETYCZNE? KLINIKI PSYCHIATRYCZNE!
Moja skóra mnie ogranicza
Moja głowa granice mi wytycza
Moja ręka wskazuje na podłogę
Moja noga podkłada mi nogę
Moja pensja na nic mi nie wystarcza
Moja dziewczyna stresów mi dostarcza
Moja kuchenka wszystko mi przypala
Moje lenistwo życie mi rozwala
Moja rodzina energię mi odbiera
Mój kolega uwielbia Lucyfera
Moje miasto wygląda tak jak wioska
Na ścianie w spożywczym wisi Matka Boska
Jest bardzo zimno, pada deszcz
Wspinasz się w górę, spadasz w dół
Ucieka czas z tobą ode mnie
Jesteś z nią a ona z kimś innym
Na ulice nocą wychodzisz całkiem sam
Jest bardzo późno, wieje zimny wiatr
Jest ci obojętne w którą pójdziesz stronę
Czy godłem jest bocian, czy orzeł w koronie
Ostatnia chwila, zamknięty rozdział
Ostatni tramwaj, fatalny odjazd
To już wakacje, ty wstajesz o piątej
Chciałbyś pamiętać, chciałbyś zapomnieć
Boli cię brzuch, pęka ci serce
Masz dużo mniej, masz dużo więcej
Nie wiesz gdzie jesteś, nie jesteś pewny
Kończy się dzień, nadchodzi ciemność
Ref.
Zobacz sam jaka ona jest sama
Zobacz sama jaki on jest sam
Zobacz sam jaki jesteś sam
Zobacz sama jaka jesteś sama