Jest bardzo zimno, pada deszcz
Wspinasz się w górę, spadasz w dół
Ucieka czas z tobą ode mnie
Jesteś z nią a ona z kimś innym
Na ulice nocą wychodzisz całkiem sam
Jest bardzo późno, wieje zimny wiatr
Jest ci obojętne w którą pójdziesz stronę
Czy godłem jest bocian, czy orzeł w koronie
Ostatnia chwila, zamknięty rozdział
Ostatni tramwaj, fatalny odjazd
To już wakacje, ty wstajesz o piątej
Chciałbyś pamiętać, chciałbyś zapomnieć
Boli cię brzuch, pęka ci serce
Masz dużo mniej, masz dużo więcej
Nie wiesz gdzie jesteś, nie jesteś pewny
Kończy się dzień, nadchodzi ciemność
Ref.
Zobacz sam jaka ona jest sama
Zobacz sama jaki on jest sam
Zobacz sam jaki jesteś sam
Zobacz sama jaka jesteś sama
Denerwuje mnie, mówi cały dzień
Ciągle śmieje się, krzyczy często "Nie!"
Idiota, idiota, idiota, idiota!
Osaczony jest, owłosiony jest
Oswojony jest, obopólny jest
Idiota, idiota, idiota, idiota!
Chodzi za nim cień, gubi ciągle się
Palce swoje ssie, na mszy krzyczy meee!
Idiota, idiota, idiota, idiota!
Nie buduje się, nie wie jak i gdzie
Nie ma żadnych wad, nie ma kraju rad
Idiota, idiota, idiota, idiota!
Ciągle tylko je, mówi czasem E!
Rano skarży się , w nocy wyje w d
Idiota, idiota, idiota, idiota!