Jest bardzo zimno, pada deszcz
Wspinasz się w górę, spadasz w dół
Ucieka czas z tobą ode mnie
Jesteś z nią a ona z kimś innym
Na ulice nocą wychodzisz całkiem sam
Jest bardzo późno, wieje zimny wiatr
Jest ci obojętne w którą pójdziesz stronę
Czy godłem jest bocian, czy orzeł w koronie
Ostatnia chwila, zamknięty rozdział
Ostatni tramwaj, fatalny odjazd
To już wakacje, ty wstajesz o piątej
Chciałbyś pamiętać, chciałbyś zapomnieć
Boli cię brzuch, pęka ci serce
Masz dużo mniej, masz dużo więcej
Nie wiesz gdzie jesteś, nie jesteś pewny
Kończy się dzień, nadchodzi ciemność
Ref.
Zobacz sam jaka ona jest sama
Zobacz sama jaki on jest sam
Zobacz sam jaki jesteś sam
Zobacz sama jaka jesteś sama
ZMIENIA SIĘ WSZYSTKO WOKÓŁ NAS
ZMIENIASZ SIĘ TY I ZMIENIAM SIĘ JA
NOWE TECHNOLOGIE POZNAWANIA ŚWIATA
NOWE IDEE CODZIEŃ NOWA DATA
UKRAIŃSCY PROROCY STAJĄ PRZED SĄDEM
ROLNICY MIAST ZBOŻA UPRAWIAJĄ BOMBY
WSTRĘTNA BERECIARA W TRAMWAJU NA MNIE SZCZEKA
CI CO SIĘ ZGUBILI KRZYCZĄ EUREKA
ZMIENIA SIĘ WSZYSTKO WOKÓŁ NAS
ZMIENIASZ SIĘ TY I ZMIENIAM SIĘ JA
W IMIĘ NIŻSZYCH RACJI NA DOBRE SIĘ ZMIENIAMY
W IMIĘ WYŻSZYCH RACJI W BIZNES Z MORDERCANI
ROZGLĄDAM SIĘ DO OKOŁA, ROZGLADAM SIĘ DO OKOŁA
I NIE WIEM CZY TO PRAWDA CZY WIZJA CHRA
CZY BIEL MOŻE BYĆ JESZCZE BARDZIEJ BIAŁA?
A MOŻE JEST TO WSZYSTKO ZWYKŁA CHAŁA?
ZMIENIA SIĘ WSZYSTKO WOKÓŁ NAS
ZMIENIASZ SIĘ TY I ZMIENIAM SIĘ JA
1,2,3,4,5,6,7,8
MÓWIĘ TO TU TUŻ PRZED TWOIM NOSEM
NIE JESTEM KAZNODZIEJĄ NIE UZNAJĘ PANÓW
NIE WIERZĘ W TEORIĘ SPECÓW OD REKLAMY
CHCĘ BYĆ ZAWSZE SOBĄ BO TAK JEST NAJLEPIEJ
CHCĘ MIEC TRZECIE OKO BY WIDZIEĆ...
REF.
MECHANICZNE SCHODY JADĄ W GÓRĘ
A JA STOJĘ W MIEJSCU I NIC NIE CZUJĘ
Ciebie poznałem na czacie
Z tobą ircowałem
Z tobą chciałem pojechać
Stopem na koniec świata
Ciebie nie zdążyłem spytać
Zawiodłem, rozczarowałem
On dał mi nadzieję
Was nigdy nie poznałem
Ref:
Wszyscy pójdziemy do nieba
Wszyscy pójdziemy do piekła
Przeszłość kończy się teraz
A przyszłość zaczyna się teraz
Ty dałaś mi rozkosz
Ty mnie rozumiałaś
Ciebie zraniłem
O tak wiele nie spytałem
Z tobą paliłem jointy
Ciebie zawsze trochę się bałem
Z tobą wagarowałem
Ciebie nigdy nie kochałem