CO JA MYŚLĘ, CO JA ROBIĘ

JA NAPRAWDĘ JUŻ NIE MOGĘ
JEZUS CHRYSTUS W TRZECH OSOBACH
GONI ZA MNĄ POLNĄ DROGĄ
ZA NIM JACYŚ FANATYCY
SZUKAJĄ SOBIE GDZIEŚ DZIEWICY

MI OD TEGO PĘKA GŁOWA
CZY TO DZIURA OZONOWA?
JAK MÓWIŁA MI SĄSIADKA
TAKA DZIURA TO JEST GRATKA
AUTENTYCZNA, NIECHEMICZNA
WIELKA, WIELKA NIEBOTYCZNA

WSZYSTKO TAKIE JEST SZALONE
NAWET KWIATY NA BALKONIE
GBY WYCHODZĘ NA ULICĘ
WSZĘDZIE SUNĄ ZAKONNICE
ZNAKOMITE CZRNO-BIAŁE
LECĄ, LECĄ CAŁE FALE


Są chwile gdy nie rozmawiamy 

Mijamy się tylko monologami
Wcale się nie zgadzamy
Nie wiem czy w ogóle coś razem mamy
Codzienność zamienia się w czarną dziurę
Giną w niej szczęścia chwile
Ginie nasze życie, nasz czas
Tygodnie miesiące, ty i ja

Dzielą nas sterty brudnych naczyń
Kłamstwa strachem zamykające serce
codzienne kłótnie nie wiadomo o co
rachunki za wodę, za światło i za net
Czasem dzieli nas krok
Czasem dzieli nas otchłań
Zamknięci w sobie
Stoimy przy otwartym oknie

Ref:
U progu kolejnego grzechu
Na skrzyżowaniu naszych wad
Diabeł zyski mnoży i wciąga nas w swój świat