Są chwile gdy nie rozmawiamy
Mijamy się tylko monologami
Wcale się nie zgadzamy
Nie wiem czy w ogóle coś razem mamy
Codzienność zamienia się w czarną dziurę
Giną w niej szczęścia chwile
Ginie nasze życie, nasz czas
Tygodnie miesiące, ty i ja
Dzielą nas sterty brudnych naczyń
Kłamstwa strachem zamykające serce
codzienne kłótnie nie wiadomo o co
rachunki za wodę, za światło i za net
Czasem dzieli nas krok
Czasem dzieli nas otchłań
Zamknięci w sobie
Stoimy przy otwartym oknie
Ref:
U progu kolejnego grzechu
Na skrzyżowaniu naszych wad
Diabeł zyski mnoży i wciąga nas w swój świat
Moja skóra mnie ogranicza
Moja głowa granice mi wytycza
Moja ręka wskazuje na podłogę
Moja noga podkłada mi nogę
Moja pensja na nic mi nie wystarcza
Moja dziewczyna stresów mi dostarcza
Moja kuchenka wszystko mi przypala
Moje lenistwo życie mi rozwala
Moja rodzina energię mi odbiera
Mój kolega uwielbia Lucyfera
Moje miasto wygląda tak jak wioska
Na ścianie w spożywczym wisi Matka Boska
Wpływa na nas
Mama i tata
Słońce i księżyc
Mickiewicz, Sokrates
Baterie R dwadzieścia
AK czterdzieści siedem
Siedem grzechów głównych
Szczyt G dziewięć
Wpływa na nas
Poranna kawa
Herbata życia
Szwadrony śmierci
Że zero plus zero
Czasem równa się jeden
Microsoft, Watykan
Ja, ty i on
Ref.
Miliony euro
Miliardy dolarów
Miliardy dolarów
Miliony euro
Lepszy pieniądz
Wypiera gorszy
A gorszy wypiera
lepszy, gorszy, gorszy, lepszy